Czym jest reguła 10X?

przez | Styczeń 23, 2019


Reguła 10X

W ciągu ostatnich 30 lat większość czasu poświęciłem na zgłębianie zagadnienia sukcesu. Odkryłem, że choć istnieje zgodność co do wytyczania celów, dyscypliny, wytrwałości, skupienia, zarządzania czasem, angażowania odpowiednich osób oraz nawiązywania sieci kontaktów, nie udało mi się wskazać tej jednej rzeczy, która naprawdę robi różnicę. W trakcie seminariów i wywiadów setki razy pytano mnie: „Jaka jedna cecha/działanie/nastawienie gwarantuje, że dana osoba odniesie niezwykły sukces?”. To pytanie skłoniło mnie do przeanalizowania mojego własnego życia pod kątem takiej właśnie rzeczy: „Jaką jedną rzecz zrobiłem, która przyniosła największy efekt?”. Nie jestem posiadaczem jakiegoś wyjątkowego genu, którego nie mają inni. Nie była to kwestia szczęścia. Nie chodziło o koneksje z „odpowiednimi” ludźmi ani o ukończenie elitarnej szkoły. Czemu zatem zawdzięczam mój sukces?

Kiedy patrzę wstecz na moje życie, zauważam jedną rzecz, która zawsze towarzyszyła każdemu mojemu sukcesowi. Zawsze angażowałem się w daną czynność 10 razy bardziej niż inni. Jeśli chodzi o prezentacje sprzedażowe, rozmowy telefoniczne czy spotkania, zawsze robiłem ich 10 razy więcej niż inni. Kiedy zamierzałem kupić nieruchomość, oglądałem 10 razy więcej domów niż chciałem nabyć, a następnie składałem oferty, aby sprawdzić, czy uzyskam pożądaną cenę. Do każdego z moich przedsięwzięć biznesowych podchodziłem z pełnym zaangażowaniem, co zawsze było najistotniejszym czynnikiem każdego sukcesu, który odnosiłem. Byłem zupełnie zielony, kiedy bez żadnego biznesplanu stworzyłem moją pierwszą irmę. Nie miałem wiedzy ani znajomości, a jedyne pieniądze, jakimi dysponowałem, pochodziły z bieżącej sprzedaży. Byłem jednak w stanie zbudować stabilny i rentowny biznes dzięki temu, że podejmowałem działania, które niektórzy uznaliby za mało rozsądne. Zapracowałem na własne nazwisko i w efekcie zmieniłem całą branżę.

 Postawmy sprawę jasno: nie uważam, żebym wspiął się na wyżyny sukcesu ani wykorzystał mój pełny potencjał. Doskonale wiem, że jest wielu ludzi, którzy odnieśli znacznie większy sukces niż ja — przynajmniej pod względem inansowym. Jednak choć nie jestem Warrenem Bufettem, Steve’em Jobsem ani założycielem irm takich jak Facebook czy Google, zbudowałem od podstaw wiele   przedsiębiorstw i dzięki temu mogłem sobie pozwolić na całkiem przyjemny styl życia. Nie odniosłem spektakularnego sukcesu inansowego, ponieważ złamałem drugą część reguły 10X: 10 razy więcej myślenia. To jedyne, czego mogę żałować: nie udało mi się podejść do życia z właściwym nastawieniem. Wyznaczałem cele 10 razy przekraczające marzenia, które miałem na samym początku. Ale podobnie jak Ty nadal pracuję nad ich realizacją i wciąż mam przed sobą parę lat, aby nanieść poprawki. 

W książce wspominam czasami o uzyskiwaniu „spektakularnego sukcesu”. Określenie „spektakularny” z deinicji oznacza coś, co wykracza poza to, co ludzie zwykle robią i osiągają. Oczywiście deinicja ta zależy od tego, z kim lub z jakim rodzajem sukcesu się porównujesz. Zanim powiesz: „Nie potrzebuję spektakularnych sukcesów” lub „Sukces to nie wszystko” albo „Po prostu chcę być szczęśliwy” czy też co tam jeszcze mruczysz w tej chwili do siebie pod nosem, powinieneś zrozumieć jedno: aby wejść na kolejny poziom w swojej dziedzinie, musisz myśleć i działać w sposób skrajnie odmienny niż do tej pory. Nie dotrzesz do kolejnej fazy projektu bez mentalnego nastawienia o większym rozmachu, przyśpieszeniu i dodatkowej mocy. Twoje myśli i działania sprawiają, że jesteś tu, gdzie jesteś. Zatem rozsądnie będzie zacząć je kwestionować!

Powiedzmy, że masz pracę, ale żadnych oszczędności, a chcesz zdobyć dodatkowe 1000 dolarów w najbliższym miesiącu. A może masz teraz w banku 20 tys. dolarów i chcesz zaoszczędzić 1 mln dolarów lub może Twoja irma realizuje sprzedaż wartą 1 mln dolarów, a Ty chcesz uzyskać 100 mln. Możliwe, że zależy Ci na znalezieniu pracy, zrzuceniu 20 zbędnych kilogramów lub znalezieniu odpowiedniego partnera. Choć te scenariusze dotyczą różnych sfer życia, mają jeden punkt wspólny: osoba, która chce wcielić je w życie, jeszcze nie istnieje. Wszystkie te cele są wartościowe, ale realizacja każdego z nich będzie wymagała innego podejścia i działania. Wszystkie je można określić jako spektakularne, jeśli wykraczają poza to, co uznajesz za przeciętne. Choć w porównaniu z tym, czego szukają inni ludzie, Twoje cele mogą się wydawać mało spektakularne, to jednak zawsze powinny Cię kierować w lepsze miejsce lub przybliżać do sukcesu.

 Inni mogą mieć własne zdanie na temat Twojego sukcesu, jednak tylko Ty ostatecznie decydujesz, czy jest on spektakularny. Tylko Ty znasz swój pełny potencjał i wiesz, czy go wykorzystujesz; nikt inny nie może oceniać Twojego sukcesu. Pamiętaj: sukces jest stopniem lub miarą uzyskania pożądanego obiektu lub celu. Kiedy już dotrzesz do upragnionego końca, wtedy problemem staje się możliwość utrzymania, zwielokrotnienia i powtarzania działań, które pomogą utrzymać ten efekt. Choć sukcesem może być konkretne dokonanie, ludzie zwykle nie analizują go w kategoriach czegoś, co zrobili. Nastawiają się raczej na coś, co dopiero chcą osiągnąć. W sukcesie ciekawe jest to, że przypomina oddychanie: choć Twój ostatni wdech jest ważny, nie jest ważniejszy od kolejnego. 

 Nie ma znaczenia, ile już osiągnąłeś, w przyszłości chcesz mieć kolejne osiągnięcia. Kiedy przestajesz próbować, to tak, jakbyś chciał przeżyć resztę życia na ostatnim wdechu. Rzeczy się zmieniają, nic nie jest takie jak było — jeśli chcesz utrzymać określony stan rzeczy, będzie to wymagało uwagi i działania. W końcu małżeństwo też nie przetrwa, opierając się na miłości, która łączyła ludzi w dniu ślubu.  

Jednak ludzie, którzy odnoszą wybitne sukcesy — zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym — wciąż pracują, wynajdują i kreują, nawet gdy już przeżyli pełny rozkwit. Świat przygląda im się z zachwytem i zakłopotaniem, zadając pytania takie jak: „Dla czego wciąż tak się starają?”. Odpowiedź jest bardzo prosta: wybitni ludzie sukcesu wiedzą, że muszą kontynuować swoje starania, aby osiągać nowe rezultaty. Kiedy tylko zarzucą pogoń za obiektem lub celem, czar sukcesu pryska.

Ktoś mi ostatnio powiedział: „Wiadomo, że zarobiłeś wystarczająco dużo pieniędzy, aby wygodnie żyć; dlaczego w takim razie wciąż tak się starasz?”. Dlatego, że jestem spragniony kolejnego sukcesu. Obsesyjnie wręcz zależy mi na tym, aby coś po sobie pozostawić i odcisnąć pozytywny ślad na naszej planecie. Jestem naprawdę smutny, kiedy niczego nie osiągam, i najszczęśliwszy pod słońcem, kiedy prawie w 100% wykorzystuję swój potencjał i umiejętności. Rozczarowanie czy brak satysfakcji z tego, gdzie aktualnie się znajduję, nie oznacza, że coś jest ze mną nie tak, wręcz przeciwnie. Osiąganie sukcesu uważam za etyczny obowiązek wobec samego siebie, mojej rodziny, irmy i przyszłości. Nikt nie przekona mnie, że coś jest nie w porządku z moim pragnieniem osiągania nowych, kolejnych, coraz większych sukcesów. Czy powinienem poprzestać na miłości, którą darzyłem dzieci i żonę wczoraj, czy może powinienem szukać nowych sposobów okazywania jej dzisiaj i jutro?

Prawda jest taka, że większość ludzi nie osiąga tego, co nazywają sukcesem; wielu z nich chce po prostu „czegoś więcej” w którymś z obszarów swojego życia. W rzeczywistości tacy właśnie ludzie sięgną po tę książkę — ci, którzy nie zadowalają się tym, co mają, i tęsknią za czymś więcej. A tak naprawdę, kto z nas tego nie chce: lepszych związków, więcej wartościowego czasu spędzanego z bliskimi, więcej doświadczeń, które naprawdę coś znaczą, lepszej kondycji i zdrowia, więcej energii, głębszej wiedzy duchowej oraz umiejętnego wkładu w życie społeczeństwa? Wspólne dla tych wszystkich dążeń jest pragnienie doskonalenia się i są to jakości, którymi bardzo wielu ludzi mierzy swój sukces.

Niezależnie od tego, co chcesz robić lub kim być — czy chcesz zrzucić 20 kilogramów, napisać książkę lub zostać miliarderem — Twoje pragnienie osiągnięcia tych celów jest bardzo istotnym elementem całego procesu. Każdy z tych celów jest kluczowy dla Twojego przyszłego przetrwania, ponieważ wskazują one na Twój potencjał. Niezależnie od celu, do którego tak wytrwale dążysz, będziesz musiał też myśleć inaczej, podjąć niezwykle ważne zobowiązanie oraz zabrać się do pracy 10 razy intensywniejszej niż myślałeś na początku — takiej, która będzie wymagała kolejnych działań. Prawie każdy problem, z którym mierzą się ludzie, jeśli chodzi o ich karierę czy inne aspekty życia, jak np.: porzucenie diety, nieudane małżeństwo czy kłopoty inansowe, wynika z tego, że nie podjęto wystarczająco dużo działań.

Zanim więc powiesz sobie po raz setny: „Byłbym szczęśliwy, gdybym tylko miał…” lub „Chcę mieć wystarczająco dużo, aby być szczęśliwym”, musisz zrozumieć jeden kluczowy element: ograniczając wielkość sukcesu, który chcesz osiągnąć, całkowicie łamiesz regułę 10X. Kiedy ludzie zaczynają ograniczać wielkość sukcesu, który pragną odnieść, zapewniam Cię, że będą także mniej od siebie wymagać, aby cel osiągnąć, i w efekcie poniosą sromotną porażkę w tym, co robili.

Na tym koncentruje się reguła 10X: musisz wytyczać cele, które są 10 razy większe od tego, co uważasz, że chcesz uzyskać, a następnie włożyć 10 razy więcej pracy w ich realizację niż Twoim zdaniem potrzeba. Potężnym myślom muszą towarzyszyć potężne działania. Reguła 10X nie ma nic wspólnego z przeciętnością. Jest tym, o czym sama mówi: 10 razy więcej myśli i 10 razy więcej działań w porównaniu z tym, co robią inni ludzie. Reguła 10X wiąże się z przyjęciem mentalności czystej dominacji. Nigdy nie robisz tego co inni. Powinieneś chcieć robić rzeczy, których tamci nie zrobią, a nawet podejmować się tego, co może uchodzić za „nierozsądne”. Mentalność dominacji nie polega na kontrolowaniu innych, chodzi tu raczej o bycie wzorem tego, co myślą i robią inni. Twoje nastawienie i czyny powinny służyć za wzorzec, do którego inni mogą się porównać. Ludzie kierujący się regułą 10X nigdy nie obierają celu po to, aby tylko na nim poprzestać. Zamiast tego chcą zdominować cały sektor i będą podejmować niestandardowe działania, żeby to osiągnąć. Jeśli rozpoczynasz jakiekolwiek zadanie z nastawieniem ograniczającym potencjalny wynik, będziesz też ograniczał działania potrzebne do osiągnięcia tego konkretnego celu.

Poniżej znajdziesz listę typowych błędów, które ludzie popełniają, kiedy wyznaczają sobie cele:

1. Błędne określenie celu poprzez obranie mało ambitnych celów lub takich, które są niewystarczająco motywujące.

2. Poważne niedoszacowanie tego, co będzie potrzebne do osiągnięcia celu, np.: działań, zasobów, pieniędzy i energii.

3. Poświęcenie zbyt wiele czasu na rywalizację, a niewystarczająco dużo na zdominowanie swojego sektora.

4. Niedocenienie wielu przeciwności, które trzeba będzie pokonać, aby w końcu osiągnąć upragniony cel.

Przejęcie majątku w ramach egzekucji przeciw dłużnikowi — problem, z którym obecnie mierzy się Ameryka — jest doskonałym przykładem wszystkich tych błędów po kolei. Ci, którzy padli oiarą takiej sytuacji, błędnie określili cel, znacząco zaniżyli liczbę działań, które należało podjąć, i nadmiernie skoncentrowali się na rywalizacji, a nie na kreowaniu sytuacji, które uchroniłyby ich przed nieoczekiwanymi komplikacjami. W trakcie boomu nieruchomościowego ludzie kierowali się psychologią tłumu opartą na rywalizacji, a nie dominacji. Myśleli w kategoriach: „Muszę zrobić to, co robi

Wbrew temu, co wielu ludzi uważa (lub w co wierzy), prawda jest taka, że żadna z osób, które ucierpiały z powodu zapaści na rynku lub przejęcia nieruchomości, nie miała jasno określonych celów na wypadek sytuacji kryzysowej. Liczba przejętych majątków mocno wpłynęła na stosunek całego społeczeństwa do idei posiadania domu. A kiedy rynek nieruchomości upadł, negatywne konsekwencje dotknęły wszystkich, także tych, którzy z inwestowaniem w nieruchomości nie mieli nic wspólnego. Bezrobocie się podwoiło, a następnie potroiło. W efekcie ucierpiały wszystkie branże, zamykano irmy, a z kont emerytalnych znikały wszystkie oszczędności. Nawet najbardziej doświadczeni inwestorzy błędnie ocenili ilość środków finansowych, które byłyby w stanie uspokoić tak wielkie zamieszanie. Winą można obarczyć banki, System Rezerwy Federalnej, brokerów kredytów hipotecznych, zły moment, pecha czy nawet Boga, jeśli wolisz, jednak fakty są takie, że ludzie (włącznie ze mną!), jak również mnóstwo banków, irm, a nawet całe branże — wszyscy oni źle ocenili sytuację.

Kiedy ludzie nie wyznaczają celów zgodnie z regułą 10X, tym samym nie funkcjonują na poziomie 10X, a wtedy bez trudu ulegają wpływowi zjawiska „łatwych pieniędzy” i nieplanowanym ruchom na rynku. Gdybyś był zaangażowany w swoje własne działanie — nakierowane na zdominowanie sektora, w którym funkcjonujesz — prawdopodobnie nigdy byś nie uległ takim pokusom. Wiem o tym, bo dotyczy to także mnie. Wplątałem się w tę sytuację, ponieważ nie zadbałem o prawidłowe wyznaczenie własnych celów na poziomie 10X i dałem się naciągnąć. Ktoś się ze mną skontaktował, zdobył moje zaufanie, zapewnił, że zarobię pieniądze, jeśli tylko połączę siły z nim i jego irmą. Ponieważ nie byłem wystarczająco zaangażo wany w moje własne przedsięwzięcia, dałem się namówić i oberwałem całkiem solidnie. Gdybym prawidłowo wyznaczył swoje własne cele, byłbym tak zajęty ich realizacją, że nie znalazłbym czasu na spotkanie z żadnym oszustem.

Jeśli się rozejrzysz, pewnie rozpoznasz ten typ człowieka, który przeważnie stawia sobie mało ambitne cele. Wielu ludzi tak naprawdę nauczyło się dążyć do czegoś, czego nawet sami nie wymyślili. To inni nam mówią, co oznacza „dużo pieniędzy” — kto jest bogaty, biedny lub należy do klasy średniej. Mamy narzucone pojęcie tego, co jest w porządku, co jest trudne, a co możliwe, co jest etyczne, dobre czy złe, co jest brzydkie, co dobrze smakuje lub wygląda i tak bez końca. Dlatego też nie zakładaj, że jesteś zupełnie wolny od zdefiniowanych wcześniej parametrów.

Każdy cel, który sobie wyznaczysz, będzie trudny do osiągnięcia, a po drodze zawsze pojawią się chwile zwątpienia. Dlaczego więc od początku nie wyznaczać celów znacznie ambitniejszych od tych, które uważasz za osiągalne? Jeśli i tak będą wymagały pracy, wysiłku, energii i wytrwałości, dlaczego od razu nie przyłożyć się 10 razy bardziej? A co, jeśli nie doceniasz swoich umiejętności?

Cóż, możesz się z tym nie zgadzać i zapytać: a co z rozczarowaniem wynikającym z wyznaczania nierealistycznych celów? Poświęć jednak chwilę na analizę historii lub — jeszcze lepiej — spójrz wstecz na swoje życie. Prawdopodobnie o wiele częściej byłeś rozczarowany wytyczaniem i osiąganiem celów, które nie były zbyt wysokich lotów, i zawsze zaskoczony stwierdzałeś, że i tak nie dostałeś tego, co chciałeś. Inna szkoła zaleca, aby nie wyznaczać „nierealistycznych” celów, ponieważ możesz się poddać, kiedy zrozumiesz, że nie dasz rady ich osiągnąć. Jednak czy nie lepiej nie zrealizować w całości celu 10X niż nie osiągnąć w całości jego mniej ambitnego wariantu? Załóżmy, że moim pierwotnym celem było zarobienie 100 tys. dolarów, który to cel następnie zamieniłem na 1 mln dolarów. Zakładając, że zrealizujesz dany cel tylko częściowo, to który z nich wolisz?

Niektórzy ludzie uważają, że posiadanie oczekiwań nas unieszczęśliwia. Jednak z własnego doświadczenia mogę Cię zapewnić, że źródłem większego cierpienia są mało ambitne cele. Wtedy po prostu nie zaangażujesz energii, wysiłku ani zasobów w sytuacji, gdy trzeba będzie zareagować na zmieniające się czynniki i warunki, a to jest nie do uniknięcia w trakcie projektu czy wydarzenia.

Dlaczego przez całe życie masz zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy i w efekcie mieć za mało pieniędzy? Po co masz chodzić na siłownię raz w tygodniu, aby mieć zakwasy i nie zauważyć najmniejszej zmiany w swoim ciele? Dlaczego masz poprzestać na byciu dobrym w czymś, podczas gdy wiesz, że rynek docenia jedynie wybitnych? Po co masz pracować przez osiem godzin dziennie w irmie, w której nikt nie dostrzega Twojego niezwykłego potencjału ani nawet tego, że mógłbyś nią zarządzać lub wręcz być jej właścicielem? Wszystkie te przykłady wymagają energii. Jedynie cele 10X naprawdę opłaca się wyznaczać!

Dlatego wróćmy do naszej definicji sukcesu — pojęcia, którego znaczenia prawie nikt nie sprawdza, a jeszcze mniej osób zgłębia. Co tak naprawdę oznacza odniesienie sukcesu? W średniowieczu określenie to dotyczyło sukcesji tronu. Pojęcie ma swój źródłosłów w łacińskim succeder (to dopiero jest prawdziwa moc!). „Odnieść sukces” dosłownie oznacza „uzyskać pomyślny rezultat lub zdobyć upragniony obiekt lub cel czy też dotrzeć do końca”. Zatem sukces jest pasmem pomyślnych wydarzeń lub drogą prowadzącą do uzyskania pożądanych wyników.

Pomyśl o tym w ten sposób: gdybyś w wyniku diety schudł pięć kilogramów, a później przytył sześć kilogramów, nie uznałbyś, że zakończyła się sukcesem. Inaczej mówiąc: musisz wiedzieć, jak utrzymać sukces, a nie tylko jak go osiągnąć. Będziesz chciał także inwestować w ten sukces, aby go utrzymać. Jednym słowem: możesz raz skosić trawę i zrobić to w sposób wyjątkowy, ale ona i tak odrośnie. Będziesz musiał regularnie pielęgnować trawnik, aby wciąż uznawano go za wyjątkowy. Nie chodzi tu o jednorazowe osiągnięcie jakiegoś celu, ale raczej o to, ile można uzyskać, gdy nie spoczniemy na laurach.

Zanim zaczniesz narzekać na perspektywę pracy do końca życia, zaufaj mi: nie masz się czym martwić, pod warunkiem że od początku prawidłowo wytyczysz cel 10X. Porozmawiaj z kimś, kto odnosi nieprawdopodobne sukcesy w jakiejś dziedzinie, a powie Ci, że nie traktuje tego jak pracy. Większość ludzi traktuje swoje zajęcie jak pracę, ponieważ ich wynagrodzenie nie jest zadowalające i nie daje poczucia satysfakcjonującego zwycięstwa, które pozwoliłoby zapomnieć, że to ich „praca”.

Powinieneś skupić się na czymś, co stanowi sukces sam w sobie — na czymś trwałym, nie ulotnym. Ta książka wyjaśnia, jak osiągać nadzwyczajne efekty, a później je utrzymywać, a nawet docierać na kolejne poziomy bez poczucia, że pracujemy. Pamiętaj: osoba, która ogranicza siebie i swój potencjalny sukces, będzie ograniczała możliwości jego wykreowania i utrzymania.

Należy też pamiętać, że to, co mamy osiągnąć, nie jest aż tak ważne jak nasze nastawienie i działania, które należy podjąć, aby osiągnąć cele 10X. Jeśli chcesz być zawodowym mówcą, autorem bestsellerów, najlepszym dyrektorem generalnym, wyjątkowym rodzicem, świetnym nauczycielem, mieć wzorowe małżeństwo, świetną formę, zrobić film, o którym będą mówić pokolenia, będziesz musiał porzucić miejsce, w którym jesteś teraz, i zaangażować się 10 razy bardziej w myślenie i działanie.

Każdy pożądany kierunek lub cel będzie się wiązał ze zdobyciem czegoś. Nie ma znaczenia, ile już osiągnąłeś. Dopóki żyjesz, to albo będziesz realizował swoje własne cele i marzenia, albo będziesz pracował na cudze. Dla potrzeb tej książki sukces można także definiować jako wejście na kolejny poziom w dziedzinie, która jest dla Ciebie ważna, co na zawsze zmieni to, jak postrzegasz samego siebie, swoje życie, energię życiową oraz — co być może najważniejsze — to, jak widzą Ciebie inni.

Reguła 10X mówi o tym, co należy myśleć i robić, aby dotrzeć do miejsca 10 razy bardziej atrakcyjnego niż kiedykolwiek sobie wyobrażałeś. Sukces na takim poziomie nie jest możliwy, jeśli myślisz i działasz „normalnie”. Dlatego nawet gdy większość celów zostaje osiągnięta, w rzeczywistości nie dają one pełnej satysfakcji. W efekcie mamy „normalne” małżeństwa, konta bankowe, wagę, zdrowie, biznes, produkty itp. — są one po prostu przeciętne.

Czy jesteś gotowy na przygodę 10X?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *